niedziela, 13 grudnia 2015

Tak właściwie, to nie wiem o czym ma być ten post. Piszę go tylko po to, aby nie marnować czasu na inne głupoty - a stukanie w klawiaturę mnie odpręża. Ale to co się teraz dzieje jest okropne. Głowa mnie boli, ja słucham muzyki i zbieram myśli do kupy.

Z racji tego, że moja klasa jest odpowiedzialna w tym roku za spektakl bożonarodzeniowy, a ja nie chcę w nim występować to nie mam lekcji.
Ale mam inne, cudowne zajęcie.
Siedzenie przez osiem godzin w szkolnej bibliotece... wszystko przez, to, że rodzice nie pozwalają mi zostać w domu.
A mogłabym korzystnie zagospodarować ten czas.
Na przykład, mogłabym się pouczyć i przygotować na korepetycje z fizyki (o ile je mam). Poza tym, jest jeszcze opcja obejrzenia ciekawego filmu i słuchania utworów Ariany Grande oraz Bars and Melody.

Mimo wszystko, zdaję sobie sprawę, że to tylko drobny kłopot. Bo moim opiekun zależy na tym, abym miała większość frekwencji w szkole.
Ale doprawdy - czy oni, będąc w moim wieku i żyjąc teraz chcieliby przesiedzieć pół dnia w dusznym pomieszczeniu? Bo z tego co mi się zdaje, to raczej nie.


Na tym etapie kończę tego posta. 
Trzymajcie się! O ile ktoś to czyta.




PS Kiedyś, a konkretniej rok temu, kiedy zaczynałam prowadzić tego bloga, wspomniałam, że moim hobby jest fotografia.
Mam dwa zdjęcia, które wykonałam na balkonie u mojej babci, wysokość 9 piętra, przedstawiające moje miasto.


  
Zdjęcia nie podpisane, więc jeśli ktoś ukradnie to zamorduję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz jakąś refleksję na temat tego posta? Lub opinię? Podziel się tym w komentarzu, zmotywuje mnie to do dodawania dalszych wpisów! :)