Z racji tego, że moja klasa jest odpowiedzialna w tym roku za spektakl bożonarodzeniowy, a ja nie chcę w nim występować to nie mam lekcji.
Ale mam inne, cudowne zajęcie.
Siedzenie przez osiem godzin w szkolnej bibliotece... wszystko przez, to, że rodzice nie pozwalają mi zostać w domu.
A mogłabym korzystnie zagospodarować ten czas.
Na przykład, mogłabym się pouczyć i przygotować na korepetycje z fizyki (o ile je mam). Poza tym, jest jeszcze opcja obejrzenia ciekawego filmu i słuchania utworów Ariany Grande oraz Bars and Melody.
Mimo wszystko, zdaję sobie sprawę, że to tylko drobny kłopot. Bo moim opiekun zależy na tym, abym miała większość frekwencji w szkole.
Ale doprawdy - czy oni, będąc w moim wieku i żyjąc teraz chcieliby przesiedzieć pół dnia w dusznym pomieszczeniu? Bo z tego co mi się zdaje, to raczej nie.
Na tym etapie kończę tego posta.
Trzymajcie się! O ile ktoś to czyta.
PS Kiedyś, a konkretniej rok temu, kiedy zaczynałam prowadzić tego bloga, wspomniałam, że moim hobby jest fotografia.
Mam dwa zdjęcia, które wykonałam na balkonie u mojej babci, wysokość 9 piętra, przedstawiające moje miasto.
Zdjęcia nie podpisane, więc jeśli ktoś ukradnie to zamorduję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Masz jakąś refleksję na temat tego posta? Lub opinię? Podziel się tym w komentarzu, zmotywuje mnie to do dodawania dalszych wpisów! :)