Cześć i czołem! Kluski z rosołem!
(ale jednak bardziej by pasował barszcz z uszkami)
Grudzień. Ostatni, dwunasty miesiąc roku. Czy pamiętacie swoje noworoczne postanowienia? Udało Wam się niektóre z nich zrealizować?
Co do moich planów - jednak nie do końca. Ale są na tyle "prywatne", że i tak nie zrozumielibyście, jakie to były warunki. Zrozumiałaby to garstka przyjaciół i rodzina.
No dobrze, nie chcę przynudzać. Zaplanowałam sobie serię postów, które określę - Świątecznym szałem.
Święta zawsze kojarzą mi się z szaleństwem i pośpiechem, a nazwa... chyba jest w porządku.
sobota, 19 grudnia 2015
niedziela, 13 grudnia 2015
Tak właściwie, to nie wiem o czym ma być ten post. Piszę go tylko po to, aby nie marnować czasu na inne głupoty - a stukanie w klawiaturę mnie odpręża. Ale to co się teraz dzieje jest okropne. Głowa mnie boli, ja słucham muzyki i zbieram myśli do kupy.
Z racji tego, że moja klasa jest odpowiedzialna w tym roku za spektakl bożonarodzeniowy, a ja nie chcę w nim występować to nie mam lekcji.
Ale mam inne, cudowne zajęcie.
Siedzenie przez osiem godzin w szkolnej bibliotece... wszystko przez, to, że rodzice nie pozwalają mi zostać w domu.
A mogłabym korzystnie zagospodarować ten czas.
Na przykład, mogłabym się pouczyć i przygotować na korepetycje z fizyki (o ile je mam). Poza tym, jest jeszcze opcja obejrzenia ciekawego filmu i słuchania utworów Ariany Grande oraz Bars and Melody.
Mimo wszystko, zdaję sobie sprawę, że to tylko drobny kłopot. Bo moim opiekun zależy na tym, abym miała większość frekwencji w szkole.
Ale doprawdy - czy oni, będąc w moim wieku i żyjąc teraz chcieliby przesiedzieć pół dnia w dusznym pomieszczeniu? Bo z tego co mi się zdaje, to raczej nie.
Na tym etapie kończę tego posta.
Trzymajcie się! O ile ktoś to czyta.
PS Kiedyś, a konkretniej rok temu, kiedy zaczynałam prowadzić tego bloga, wspomniałam, że moim hobby jest fotografia.
Mam dwa zdjęcia, które wykonałam na balkonie u mojej babci, wysokość 9 piętra, przedstawiające moje miasto.
Z racji tego, że moja klasa jest odpowiedzialna w tym roku za spektakl bożonarodzeniowy, a ja nie chcę w nim występować to nie mam lekcji.
Ale mam inne, cudowne zajęcie.
Siedzenie przez osiem godzin w szkolnej bibliotece... wszystko przez, to, że rodzice nie pozwalają mi zostać w domu.
A mogłabym korzystnie zagospodarować ten czas.
Na przykład, mogłabym się pouczyć i przygotować na korepetycje z fizyki (o ile je mam). Poza tym, jest jeszcze opcja obejrzenia ciekawego filmu i słuchania utworów Ariany Grande oraz Bars and Melody.
Mimo wszystko, zdaję sobie sprawę, że to tylko drobny kłopot. Bo moim opiekun zależy na tym, abym miała większość frekwencji w szkole.
Ale doprawdy - czy oni, będąc w moim wieku i żyjąc teraz chcieliby przesiedzieć pół dnia w dusznym pomieszczeniu? Bo z tego co mi się zdaje, to raczej nie.
Na tym etapie kończę tego posta.
Trzymajcie się! O ile ktoś to czyta.
PS Kiedyś, a konkretniej rok temu, kiedy zaczynałam prowadzić tego bloga, wspomniałam, że moim hobby jest fotografia.
Mam dwa zdjęcia, które wykonałam na balkonie u mojej babci, wysokość 9 piętra, przedstawiające moje miasto.
Zdjęcia nie podpisane, więc jeśli ktoś ukradnie to zamorduję.
sobota, 12 grudnia 2015
6 pomysłów na świąteczny prezent - według Penny.
Mimo, że Mikołajki już za nami, to jeszcze są wigilie klasowe... lub też chcecie kupić prezent dla znajomej, kuzynki albo rodzica? To zależy.
Poniżej zestawiam dla was najtrafniejsze upominki:
2. Kubek
Poniżej zestawiam dla was najtrafniejsze upominki:
1. Power Bank
Cena: od 15 zł
Power Bank, czyli bank energii. Przenośna ładowarka, do której potrzebny jest tylko kabel USB.
Stosunkowo sprzęt ten ładuje się bardzo łatwo. Jednakże, jeśli interesuje was jakość, to PowerBank za 15 zł się nie sprawdzi. Ten najtańszy zamiennik możecie wykorzystać jako drobny prezent lub dopełnienie do większej paczki.
Najbardziej sprawdzony to produkt firmy TPLink, jednakże kosztuje on ponad 100 zł.
2. Kubek
Cena: od 10 zł
Za 10 zł lub mniej możecie kupić kubek z nadrukiem. Natomiast dopłacając mniej więcej "piątaka", możecie udać się do agencji reklamowej i zamówić kubek ze swoim własnym nadrukiem.
Ostatnio pojawiły się też kubki, gdzie motyw ujawnia się po wypełnieniu naczynia gorącym płynem - wygląda to wręcz magicznie.
3. Ciekawa książka z promocji
Cena: od 19,99 zł
Rzadko kiedy książka za 9,99 okaże się trafnym tytułem, ale za 25 czy 27 zł można kupić dosyć ciekawą lekturę.
"Niby kto teraz czyta książki?! Oszalałaś?!?"
Nie, nie oszalałam. Książki zainteresują nawet największego leniwca, pod warunkiem, że dobierzesz dzieło, które podpasuje mu się pod gust literacki.
4. Płyta CD / DVD
Cena: od 2,99 zł
Myślicie, że chodzi tutaj o nic niewartościowe płyty z lat 80 i 90? Albo o filmy, które nie zasługują nawet na premierę w kinie? Za taką kwotę możecie kupić składankę hitów z zeszłego roku albo płytę, która miała premierę kilka miesięcy temu. Na MyMusicShop (zakładka dobra płyta, dobra cena) znajdziecie zarąbiste płyty za niewielkie pieniądze! Polecam :)
5. Suchy szampon albo pomadka ochronna
Cena: od 9,99 zł
To raczej propozycja dla dziewczyn. Suchy szampon - idealny, gdy zabraknie czasu na umycie włosów, a idziecie na imprezę. Wystarczy spryskać włosy z odległości ok. 30 cm, wmasować we włosy i voile'a! Puszyste, miękkie włosy jak po umyciu.
Najlepiej sprawdza się szampon Batiste.
Natomiast z racji tego, że zbliża się zima, a spierzchnięte usta są coraz bardziej realistyczną wizją, polecam ochronne pomadki, takie jak Baby Lips czy EOS. Mają przyjemny zapach lub smak, trzymają się na ustach nawet przez 9 godzin!
6. Tangle Teezer
Cena: od 24,99 zł
Szczotka, która zawładnęła Wielką Brytanią, a następnie... prawie całym światem! Zmienił on dużo we fryzjerstwie. Pozwala na rozczesywanie najgorszych kołtunów, a w dodatku mokrych i posklejanych włosów.
Sama jestem jej posiadaczką i dzięki niewielkiemu rozmiarowi mogę ją mieć zawsze ze sobą.
Źródło zdjęć: WeHeartIt
Mam nadzieję, że post wam się spodobał ^^
środa, 2 grudnia 2015
Powrót! Mała - wielka zmiana w rodzince, czyli pożegnanie przyjaciela.
Hej! Od ostatniego wpisu minęły trzy miesiące, a ja mam wrażenie, jakby cały rok. Usunęłam stare posty, ale mam nadzieję, że niektórzy pamiętają wpis o nowym członku rodzinki, chomiku, który przybył do nas pod koniec lutego.
Gangster - bo tak miał na imię, odszedł od nas po kilku miesiącach.
Zdążyliśmy tylko pobawić się z nim przed tym, jak na drugi dzień znalazłam go bezsilnie leżącego na prawym boku.
Załamana, zakopałam go na moim małym cmentarzu dla zwierzaków. Płakałam w nocy, bo mimo niewielkiego rozmiaru uwielbiałam się z nim przekomarzać. Umiałam wyznaczyć czas dla niego i dla psa.
Jestem wielkim Zwierzolubem, więc mocno mnie to zabolało. Ale jak każdy zwierz, jest za "Tęczowym Mostem".
Żeby jednak zakończyć żałobę... kupiłam nowego. Może to dziwne, ale poczułam, że jeśli zaopiekuję się nowym, to nie będę miała pamięci, aby tęsknić za "białym".
Nowy chomik jest koloru szarego i to także jest on. Z racji sentymentu do imienia poprzednika, dostał tylko mały przydomek.
Oto Gangster II .
Zdjęcia podpisane, bo ostatnio miałam sytuację z kopiowaniem innych moich fotografii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









